Śpieszę donieść, że znaleźliśmy przejście z "Martwego Punktu" do rzeczywistości i powoli zaczynamy wydostawać się z tego zakrzywienia czasoprzestrzennego. Otóż był geodeta, wbił słupki graniczne i oznajmił, że w Wydziale Ksiąg Wieczystych już wszystko wpisane :) A to oznacza, że ruszamy!
Jeszcze kilka formalności: założenie odrębnej Księgi dla jednej z działek, kilka tygodni czekania, kilka pism i maraton po bankach.
Z wielką nadzieją czekamy do wiosny, kiedy to remont ruszy pełną parą!
P.S Czy czujecie oddech zimy? Mroźne poranki, szczypanie w policzki? Ja doświadczyłam tego dziś w drodze do pracy i pomyślałam o .... filiżance gorącej herbaty z cytrynką i miodem :)
Z ostatniej chwili!
Słoneczne Niezapominanie
Pani Na Włościach - czyli młoda żona i matka, która porzuciła stolicę Dolnego Śląska dla małej wioski zagubionej wśród pól i lasów. Zawodowo psycholożka i redaktorka, z pasji "Matka Wariatka" i Countryliferka.
0 komentarze:
Prześlij komentarz