Jednak i wewnątrz jest co robić. Pierwsze dni pobytu spędziłam na myciu okien i szorowaniu podłogi z resztek tynku. Prace idą sukcesywnie na przód. Wystarczy chyba jak napiszę, że nadszedł czas pomalować ściany i położyć panele. Przyznam się jednak, że nie bardzo mam ochotę wędrować w te upały po sklepach z materiałami budowlanymi. W remontowaniu domu kilka rzeczy mnie wykańcza: po pierwsze - brudzi się niesamowicie! drapanie ścian ze starej farby, zrywanie podłóg, kucie ścian w celu położenia instalacji, itp., po drugie - są tam już różne meble i sprzęty, które przenosić trzeba z miejsca na miejsce w miarę postępów. Kiedy zaczęliśmy łazienkę, trzeba było wejść na piętro bo schody miały zaraz przyjechać , z piętra znowu do kotłowni, bo piec postawić trzeba było. I tak w koło macieja. Nie będę ukrywać, że powoli wszystkich nas ten remont wykańcza. Bo nie tylko wewnątrz trwa remont. Jego skutki odczuwa nasze otoczenie. Bo czy kogoś mogą cieszy takie widoki:
Lato
Lato w Jot. trwa nieprzerwanie. Trzeci tydzień wyjątkowo pięknej, słonecznej i gorącej pogody. Niestety zbyt ciepłej aby wytrzymać na zewnątrz w środku dnia. Dlatego wszelką aktywność ogrodową zaczynam wczesnym rankiem, przerywam około 10, chroniąc się wewnątrz znacznie chłodniejszego domu. Do prac powracam około 18 aby zakończy je wraz z nadejściem zmierzchu około 21.
Jednak i wewnątrz jest co robić. Pierwsze dni pobytu spędziłam na myciu okien i szorowaniu podłogi z resztek tynku. Prace idą sukcesywnie na przód. Wystarczy chyba jak napiszę, że nadszedł czas pomalować ściany i położyć panele. Przyznam się jednak, że nie bardzo mam ochotę wędrować w te upały po sklepach z materiałami budowlanymi. W remontowaniu domu kilka rzeczy mnie wykańcza: po pierwsze - brudzi się niesamowicie! drapanie ścian ze starej farby, zrywanie podłóg, kucie ścian w celu położenia instalacji, itp., po drugie - są tam już różne meble i sprzęty, które przenosić trzeba z miejsca na miejsce w miarę postępów. Kiedy zaczęliśmy łazienkę, trzeba było wejść na piętro bo schody miały zaraz przyjechać , z piętra znowu do kotłowni, bo piec postawić trzeba było. I tak w koło macieja. Nie będę ukrywać, że powoli wszystkich nas ten remont wykańcza. Bo nie tylko wewnątrz trwa remont. Jego skutki odczuwa nasze otoczenie. Bo czy kogoś mogą cieszy takie widoki:
Na szczęście koniec już blisko. W tym tygodniu wkracza ekipa od elewacji. Bardzo więc możliwe, że za miesiąc podstawowe prace zostaną zakończone. Wiem również, że nie od razu będzie pięknie wszystko urządzone, a sprzęty pojawiać się będą sukcesywnie. Ale nie od razu... dom w Jot. wyremontowano.
Jednak i wewnątrz jest co robić. Pierwsze dni pobytu spędziłam na myciu okien i szorowaniu podłogi z resztek tynku. Prace idą sukcesywnie na przód. Wystarczy chyba jak napiszę, że nadszedł czas pomalować ściany i położyć panele. Przyznam się jednak, że nie bardzo mam ochotę wędrować w te upały po sklepach z materiałami budowlanymi. W remontowaniu domu kilka rzeczy mnie wykańcza: po pierwsze - brudzi się niesamowicie! drapanie ścian ze starej farby, zrywanie podłóg, kucie ścian w celu położenia instalacji, itp., po drugie - są tam już różne meble i sprzęty, które przenosić trzeba z miejsca na miejsce w miarę postępów. Kiedy zaczęliśmy łazienkę, trzeba było wejść na piętro bo schody miały zaraz przyjechać , z piętra znowu do kotłowni, bo piec postawić trzeba było. I tak w koło macieja. Nie będę ukrywać, że powoli wszystkich nas ten remont wykańcza. Bo nie tylko wewnątrz trwa remont. Jego skutki odczuwa nasze otoczenie. Bo czy kogoś mogą cieszy takie widoki:
Słoneczne Niezapominanie
Pani Na Włościach - czyli młoda żona i matka, która porzuciła stolicę Dolnego Śląska dla małej wioski zagubionej wśród pól i lasów. Zawodowo psycholożka i redaktorka, z pasji "Matka Wariatka" i Countryliferka.
NAJWAŻNIEJSZE ,ŻE DO PRZODU!czekam na dalsze relacje:)
OdpowiedzUsuńKochana. lepsze to na drugim zdjęciu, niż taplanie się w szlamie( jak ja). Wierz mi, że Ci takich widoków zazdroszczę;)
OdpowiedzUsuńPomyśl, że urządzasz dom dla siebie. Zdzierasz stare, może złe a nakładasz nowe, dobre fluidy...:)
OdpowiedzUsuńJa akurat lubię markety budowlane; ich minusem jest tylko to, ze sporo tam materiałów nie na naszą kieszeń, a cieszących oko ;)
To prawda, ważne że do przodu, dla siebie i na przyszłość szczęśliwą i oby bezpieczną od wszelkich klęsk i żywiołów... Dzięki dziewczyny za wizytę i ciepłe słowo :)
OdpowiedzUsuń