W tygodniu kiedy siedzę w pracy mamy: piękne słońce, czyste niebo i zadowalające temperatury. Z kolei na weekendy co? Mróz, deszcz i wiatr... Stwierdziłam więc, że dłużej na pogodę czekać nie będę i co by się nie działo jadę. I pojechaliśmy wczesnym sobotnim porankiem. Pogodę mieliśmy - marcową, całą sobotę kropiło, w nocy spadł śnieg, a niedziela chociaż wietrzna okazała się bardzo wiosenna. Ech oby tylko kwiecień okazał się mniej staroświecki i odstąpił od raczenia nas letnio - zimową aurą.

Jako, że do Jot. wybraliśmy się pięcioosobową drużyną, prace trwały na dwóch frontach. Jedni walczyli z chaszczami i bzami wielkości drzew za stodołą, drudzy wybierali ziemię z przyszłej łazienki i kuchni. Ziemię wybieramy z całego parteru na około dwa szpadle głębokości, tak aby móc wylać beton, położyć styropian, ogrzewanie podłogowe i podłogi, a tym samym nie ocierać głowa o sufit, bo pomieszczenia nie są wysokie. Do wybrania została już tylko ziemia w przedpokoju pod schodami. Szacunkowo za dwa tygodnie skończymy wybieranie oraz ofoliujemy całą przestrzeń, a za trzy przypadnie wielkie lanie betonu.
Na koniec pobytu powędrowałam w ogród sprawdzić jak w naszych skromnych progach czuje się wiosna. Okazało się, że zagościła na dobre. Kwitną krokusy i fiołki, żonkile rozkwitną lada dzień, większość bazi przekwitła, piwonie na wierzchu, czeremcha ma już pierwsze listeczki, a kasztan zaczyna pękać. Gdy tylko z za chmur wyjrzy słoneczko słychać ptasie trele a biedronki i bączki fruwają w powietrzu.
P.S Po Świętach długo oczekiwana chwila - zmieniamy dach!
Już się zastanawiałam co u Ciebie słychać, ciesze się z nowych wieści i że ruszacie pełna parą :D
OdpowiedzUsuńA mnie na polnocy pogoda dopisala jak nic w ten poprzedni weekend. Oj, zazdroszcze bardzo tej piecioosobowej ekipy, u mnie z obsada slabiej. Tym razem byl syn, ale potem pewnie sama bede sie zmagala.
OdpowiedzUsuńRozumiem, ze robicie izolacje fundamentu?
Ja u siebie zrobilam tylko pionowa, bo dom na kamieniach i balismy sie robic podcinki, w srodku tez dalam na podlogi styropian i beton. A jakie beda podlogi?
Jakie planujecie ogrzewanie?
Pozdrawiam wiosennie.
Wiosennie już w Twoim Jot! Moje żonkile dopiero mają pąki, a o fiołkach nie wspomnę! Nie zazdroszczę kochana tego dachu, przeszłam to i wiem, co to znaczy. Najfajniejsze było to, że brygada do dachu przyjeżdżała rano i dzień od kawki zaczynała! Rozsiadało się toto pod orzechem i PAAAANI DOOOROOOTKO kawkę poprosimy! Potem był obiadek, z 2 dań oczywiście, a razu pewnego, jak tylko krupniczek na skrzydełkach ugotowałam, to obraza była, że tak cienko! Oj głupia ja byłam, że to karmienie gromady chłopów wcześniej w umowie nie zapisałam, ale zawsze w ludzi wierzę i myślałam, że mniej policzą... Oj,GŁUPIA...Siły Ci życzę .
OdpowiedzUsuńNo to się dzieje! Dach to naprawdę wielka sprawa.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego i mnóstwa ogrodowych radości!
Nic tak serca nie raduje i humoru nie poprawia, jak wyrastająca z ziemi nieśmiałymi kiełkami i pierwszymi kwiatkami wiosna:)
OdpowiedzUsuńKwiecień nie lepszy.
OdpowiedzUsuńZazdrościmy liczebności ekipy;)
Amelio, tak izolujemy, aby wilgoć nie miała bezpośredniego kontaktu z betonem. Co do podłogi jeszcze nie ustaliliśmy czy drewno czy panel, większą pewność mamy co do koloru ;)
OdpowiedzUsuńDusiu, dziękuję za życzenia. U nas większość prac wykonają rodzinni "dekarze", więc gotować trzeba będzie :)
M. och ogród daje radość, cieszy oczy i napawa dumą.
Gocha - na wiosnę każdy dostaje skrzydeł a przyroda pomaga w wysokich lotach.
ZiŁ - cóż nie zawsze było tak różowo z tą liczebnością ekipy :)
Kochani dziękuję za miłe słowa i wsparcie!
Sarenzir, a co u Ciebie w niebieskim słychać?
OdpowiedzUsuń