Ta miłość do zagubienia się na chwilę wśród pól, łąk, lasów, drzew, z daleka od zgiełku ulic, zatopienia w dźwiękach przyrody pozostała mi do dziś. A wraz z nadejściem wiosny, nadszedł okres intensyfikacji wędrówek. Wychodzimy na dwór codziennie. Jednak to wtedy kiedy świeci słońce, a nad polami zaczynają śpiewać skowronki! wędruje nam się najlepiej. Tak więc kroczymy dzielnie polnymi drogami, zachwycając się krajobrazem i pięknem wczesnej wiosny. Nasz wózeczek dzielnie stawia czoła wszelkim nierównościom terenu, a córka dotrzymuje Mamie towarzystwa, lub błogo zasypia.
Nasze wędrowanie
Uwielbiam spacery. Spacery same w sobie, wędrówki, tułaczki bez celu przed siebie, gdzie oczy i nogi poniosą. Tą miłość do pieszych eskapad zaszczepili mi rodzice. Spacerowaliśmy w dzieciństwie codziennie. Nawet mamy własną klasyfikację spacerów: spacery wieczorne, nocne, spacery na fiołki i po liście. Spacery długaśne bezdrożami w nieznane tereny, bez mapy ot tak po omacku. Spacery po lesie, na jagodach czy grzybach, etc.... Pamiętam jak będąc nastolatką na "randki" wybierałam się na spacery. Kiedy po latach jeden z owych wspólnych randkowiczów wyznał mi, że wspomina nasze spacery jak tor przeszkód i zarazem sprawdzian dla kandydata na "chłopaka", nie bardzo rozumiałam o co chodzi. Okazało się, że nie dla każdego "chodźmy na spacer", oznacza kilkugodzinną wędrówkę po okolicznych wioskach, wąwozami czy opuszczonymi torowiskami, brodząc po pas w pokrzywach ;)
Ta miłość do zagubienia się na chwilę wśród pól, łąk, lasów, drzew, z daleka od zgiełku ulic, zatopienia w dźwiękach przyrody pozostała mi do dziś. A wraz z nadejściem wiosny, nadszedł okres intensyfikacji wędrówek. Wychodzimy na dwór codziennie. Jednak to wtedy kiedy świeci słońce, a nad polami zaczynają śpiewać skowronki! wędruje nam się najlepiej. Tak więc kroczymy dzielnie polnymi drogami, zachwycając się krajobrazem i pięknem wczesnej wiosny. Nasz wózeczek dzielnie stawia czoła wszelkim nierównościom terenu, a córka dotrzymuje Mamie towarzystwa, lub błogo zasypia.
Ta miłość do zagubienia się na chwilę wśród pól, łąk, lasów, drzew, z daleka od zgiełku ulic, zatopienia w dźwiękach przyrody pozostała mi do dziś. A wraz z nadejściem wiosny, nadszedł okres intensyfikacji wędrówek. Wychodzimy na dwór codziennie. Jednak to wtedy kiedy świeci słońce, a nad polami zaczynają śpiewać skowronki! wędruje nam się najlepiej. Tak więc kroczymy dzielnie polnymi drogami, zachwycając się krajobrazem i pięknem wczesnej wiosny. Nasz wózeczek dzielnie stawia czoła wszelkim nierównościom terenu, a córka dotrzymuje Mamie towarzystwa, lub błogo zasypia.
Słoneczne Niezapominanie
Pani Na Włościach - czyli młoda żona i matka, która porzuciła stolicę Dolnego Śląska dla małej wioski zagubionej wśród pól i lasów. Zawodowo psycholożka i redaktorka, z pasji "Matka Wariatka" i Countryliferka.
Te skowronki :) Dla mnie właśnie one są symbolem wiosny. Nie pąki, kwiatki ani komary (tak, już widziałam) ale właśnie te malutkie ptaszyny które swoimi trelami krzyczą WIOSNA :D Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDla mnie również, taki pierwszy zwiastun. A po nich bociany i jaskółki. Te pierwsze już są, na jaskółki nadal czekamy :D
UsuńTakie spacerowanie właśnie wiosną ma swój niepowtarzalny urok. Ech te skowronki....
OdpowiedzUsuńNo fakt, że Twoje spacery to dość delikatne określenie :D
:D no takie spacerki małe ;)
UsuńTeż uwielbiamy spacery ;) Po powrocie do pracy, to właśnie tego czasu spędzanego z Anielą na powietrzu brakuje mi chyba najczęściej :/
OdpowiedzUsuńZawsze zostają Wam weekendy,a i dni coraz dłuższe więc może jeszcze pospacerujecie :D
UsuńSpacery to spotkanie z powietrzem, z naturą...
OdpowiedzUsuńps. Chłopak, którego "sprawdzałaś" leczył pewnie po waszym spacerze bąble na stopach :)))
Być może ;) biedak ;P
Usuńmy też uwielbiamy spacery, gorzej nam teraz wychodzi popowrocie do pracy, ale się staramy choc na godzinkę popołudniem :)
OdpowiedzUsuńGodzinka dziennie to dobry wynik :)
UsuńPiękne widoki :) aż chce się spacerować :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń